Wielki wywiad o Auswärtsspiel - cześć II
???
Nowy album zaczyna się słowami "na drodze, która wiedzie cię do jutra, widzisz
w lusterku wstecznym wszystkie lata pozostawione za sobą". Utwór "Du lebst nur
einmal" mówi o kimś kto ciągle patrzy wstecz na przeszłe lata?
Campino: Nie chodzi o to aby wciąż czekać aby ktoś inny zabrał cię na rozpoczęcie balangi
ale żeby samemu zrobić krok. Bo nie przyjdzie nikt kto wyciągnie cię z gówna
i jeśli sam nie zrobisz pierwszego kroku to możesz czekać bardzo długo. Człowiek
żyje tylko raz. Czas mija.
Andi: To jest mniej więcej tak jak kiedy dostajesz butelkę dobrego
wina, którą odstawiasz i mówisz "napiję się przy jakiejś dobrej okazji".
Wypij lepiej od razu, kto wie czy jakąś okazję jeszcze przeżyjesz!
???
"Was z ä hlt" jest pierwszym singlem, który został wybrany z nowej płyty i zawiera
mocne porównania. Czy Biblia była w pewien sposób podstawą?
Campino: Biblia jest piękną książką i pokazuje piękne obrazy. Myślę, że jeśli znalazłbym
się w potrzebie i zabrakłoby mi pomysłów na teksty, na pewno sięgnąłbym po pomysły
z Biblii. W końcu Biblia porusza wszelkie interesujące nas tematy filozoficzne.
Te przypowieści, które tam są to naprawdę doskonały trening dla fantazji. Zdania
"żyć chlebem i solą" można znaleźć w setkach wersji. Mogę zrozumieć, iż podejrzewa
się mnie, że gdzieś tam odwołuję się do tego. Nie jestem jednak w żadnym wypadku
przywiązany do Biblii, mimo, że obiecuje sobie, że wreszcie ją przeczytam. Jest
taka wersja po angielsku, napisana przyziemnym, normalnym językiem, bez tego
całego patosu.
???
Kawałek "Ausw ä rtsspiel" stał się tytułowy dla całego albumu...
Campino: "Das Leben ist ein Ausw ä rtsspiel" ( życie jest grą wyjazdową),
to filozoficzne zdanie, które mogło powstać tylko w D ü sseldorfie. Z tego powodu
było jasne, że taki kawałek musi kiedyś się narodzić. Najtrudniejszym i najważniejszym
zadaniem dla nas jest pisać takie utwory, które mają podobną energie jak kiedyś,
ale którymi nie kopiujemy siebie samych. "Opel Gang", "Liebesspieler" i tak
dalej. Myślę, że tym utworem udało nam się stworzyć coś w tym rodzaju jak przy
wymienionych piosenkach. Refren "ole, ola" jest odniesieniem do Argentyny gdzie
tamtejsi fani zagrzewają nas w ten sposób pomiędzy kawałkami na koncertach.
Muzycznie skręca to gdzieś w rejony bliskie Bad Religion, którzy obok New Model
Army pozostają w kręgu naszych zainteresowań.
???
Czy "Ausw ä rtsspiel" jest pieśnią Fortuny, którą zawsze mieliście w planie
napisać?
Campino: To jest piosenka o Fortunie ale również o życiu. Jakoś ciężko było mi napisać
hymn tylko dla Fortuny bo myślałem - przy całej sympatii dla tego klubu - co
mają z tym począć fani np. w Hamburgu? Oczywiście, kiedy pisałem "Ausw ä rtsspiel"
myślałem o F95, ale ten kawałek powinni polubić także inni. Sponsorujemy tę
drużynę, bywamy na ich meczach kiedy jesteśmy w mieście, promujemy ich również
na koncertach kiedy fruwają szaliki klubowe w powietrzu. Napisanie jednak utworu
w stylu "Ich latsch zum Flinger Broich" nie nadawałoby się na płytę DTH.
???
Wyraziłeś się ostatnio: " Dla nas słowo Fan znaczy ciągle jeszcze jakieś wyznanie,
z którym idzie się z zespołem czy drużyną przez wzloty i upadki i wspiera się
ich kiedy sprawy dzieją się nie najlepiej lub zdarzają się prawdziwe kryzysy.
Fan powinien wybaczać swojej "drużynie" gorszą grę lub słabszy koncert, w przeciwnym
wypadku nie jest fanem."
Campino: Uważam, że powinno się akceptować to, że muzyk lub sportowiec nie może być ciągle
w najwyższej formie. To po prostu nie jest możliwe a już na pewno nie przez
dwadzieścia lat. Z tego tez powodu jest to całkiem zrozumiałe, że tworzy się
słabsze i lepsze albumy czy gra się lepsze czy słabsze koncerty. Kiedy słyszę
jako fan:" The Vibrators tacy się zrobili chujowi, dzisiaj byli beznadziejni"
a przedtem przeżył z siedemnaście cudownych wieczorów na ich koncertach, nie
mogę tego zrozumieć. Uważam, że można powiedzieć "dzisiaj nie byli w najwyższej
formie ale poczekamy i może przyszłym razem będzie lepiej"
???
Być fanem Fortuny...
Campino: ... to właśnie takie wyznanie: " wchodzę w to gówno nawet jeśli będzie kiepsko
i nawet jeśli będzie bolało". Z reszta to samo dotyczy zespołów. Fani powinni
rozumieć sytuację nawet jeśli jest trudno i nie wahać się. Oczywiście można
też podjąć jakąś inicjatywę jak przy np. związku piłkarskim kiedy najdrożsi
gracze przestają kopać gole: "Wyrzućcie wokalistę! Campino zabieraj swój szmal
i spadaj!" Jeśli dostałbym inną propozycję to zaakceptowałabym to. Jest tylko
jeden problem - a jeśli inna drużyna mnie nie kupi?
???
Na tym albumie jest też klasyczna reggowa kompozycja - cover "Cokane In My Brain"
Dillingera, która brzmi u was znacznie ciężej. Dlaczego zdecydowaliście się
na tę piosenkę?
Campino: W hamburskim wydawnictwie Echo Beach jest taka seria składankowa "King Size
Dub". Stamtąd właśnie znamy ten utwór wersji zremiksowanej w latach 70-tych.
Wpadł nam w ucho i chętnie tego słuchałem. Pomyślałem, że możemy zagrać go jak
Rage Against The Machine.
Andi: Wcześniej punk i reggae miały dużo wspólnego: The Clash słuchali dużo reggae.
Ten kawałek Dillingera był dużym hitem w czasie kiedy rodził się punk. Zachowaliśmy
oryginalną melodykę ale kiedy słucha się naszej wersji można zauważyć znaczne
różnice.
Campino: Ta piosenka nie wychwala narkotyków ale i nie jest pieśnią antynarkotykową.
Nie chcę interpretować tego jak Dillinger ale w gruncie rzeczy utwór ten opowiada
o kimś, kto jest w ciągu narkotycznym i ogarnia go szaleństwo zżerające go jak
ogień. Słyszałem, że właśnie tak czuje się narkoman w ciągu. Chcielibyśmy żeby
nasze doniesienie do tego utworu było czysto muzyczne.
???
Udowadniacie głęboką autoironię w kawałku "Graue Panther", który opowiada o
codziennych troskach podstarzałych punków.
Andi: Ten utwór to nasza odpowiedź na przyszłe pytania zadawane przez dziennikarzy
czy przypadkiem nie czujemy się za starzy. To w naszym rankingu najgłupszych
pytań jedno z czołowych zaraz po tym "dlaczego nazywacie się Toten Hosen?".
Jeśli naprawdę czulibyśmy się za starzy to jasne, że nie wpakowalibyśmy takiego
utworu na płytę.
???
Co myślicie o tych typach, którzy 20 lat temu nagrywali "Opel - Gang"?
Campino:Nie mam pojęcia co myśleliby dziś o nas. Cieszyłbym się gdyby akceptowali
to co dziś robimy, jeśli doceniliby to, że rozwinęliśmy się we właściwym kierunku.
Dzisiaj powiedziałbym im żeby troszkę bardziej uważali. I jeśli miałbym z nimi
spędzić dwa dni powiedziałbym potem pewnie: "wyczerpujący goście, nie chcę więcej
ale są ok."
Andi: Wierzę, że jeśli spotkałbym dziś taki band jak Toten Hosen wtedy uważałbym,
że są ok. Ale czy chciałbym jechać z nimi na tournee tego nie wiem. Było wtedy
naprawdę ekstremalnie i jechaliśmy na krawędzi. Czy potrzebuję tego dzisiaj -
nie wiem. Dziś czuję się zdrowiej niż wtedy. Kiedy oglądam stare wywiady to nie
wyglądam tam najlepiej. I nie czułem się wtedy dobrze. Jednak na początku jest
się naiwnym i daje się za dużo gazu.
???
Wasze najgorsze wspomnienie?
Campino:Jeśli teraz otworzyłyby się drzwi i byłoby tam pięciu kolesi jak
wtedy pijanych w sztok, którzy wleźliby do środka śmiejąc się i robiąc z
siebie idiotów, pewnie bym odpuścił. Ale pewnie z drugiej strony patrzyłbym
i mówił "to żenada". To było jak życie na krawędzi. Szczerzę myślę, że ci
wszyscy u których robiliśmy zamieszanie, nie wpuściliby nas drugi raz dobrowolnie
do swoich domów.
Andi: Wtedy nie mieliśmy kasy żeby pozwolić sobie na noclegi w hotelach.
I przed każdym koncertem pytaliśmy każdego u kogo możemy przekimać. Jeśli
nic się nie znalazło musieliśmy spać na sprzęcie w naszym oplu.
Campino:To był też temat do dyskusji kiedy zaczęliśmy już spać w hotelach.
Uważałem, że spanie po chatach było lepsze: poznawałeś ludzi, mogłeś zaglądać
do cudzych lodówek i szukać gdzie pochowali swoje szczoteczki do zębów.
To było niezłe
Andi: Na trasach było to regularne ale też nie do zniesienia
bo każdego wieczora impreza była gdzie indziej.
???
Wasz najlepszy nocleg w tamtych czasach?
Campino: Słabym punktem ruchu punk było to, że brakowało dzieciaków bogatych rodziców
- inaczej spalibyśmy wygodniej
Andi: Raz w Stuttgarcie mieliśmy szczęście. Spaliśmy w nieźle odwalonej
wilii bo nie było rodziców. Mieli prysznic z ośmioma głowicami do masażu. To
było na trasie z Einst ü rzende Neubauten i wtedy Mufti jedyny raz wykąpał się
na całej trasie.
Campino: Nie było mnie z wami i przegapiłem szansę. Byłem wtedy chyba
z Breitim u tych dwóch dziewczyn w Tübingen...
???
Czy nie spotkałeś wtedy czasem dziewczyny z Rottweil ( "Das M ä dchen
aus Rotweil")?
Campino: Nic z tego nie wyszło. Tylko patrzyłem. Ta piosenka jest żartem
na miasto Rottweil, które znane jest tylko z pewnej rasy psów i żartem na sytuację,
którą zna każdy:
Łazisz za kimś i gapisz się na niego bardziej niż wypada i jest to żenujące ale
nie masz odwagi pójść i wyjaśnić sprawy. Później denerwujesz się, że przegapiłeś
i nic nie powiedziałeś a teraz wyobrażasz sobie jak mogłoby być super.
???
Jak często zdarzało Ci się cos takiego w Twoim życiu?
Campino: Od czasu do czasu. Mogę przywołać dwa czy trzy momenty, których nie zapomnę
kiedy spotykałem takie osoby. Byłem jak porażony ale nigdy się nie odezwałem.
???
Dlaczego zdecydowaliście się na muzykę cygańską?
Andi: Czysty przypadek. Lubimy bardzo Emira Kusturice i No Smoking Orchestra
i nie tylko po filmie "Czarny kot, biały kot".
Campino: W Niemczech mało się wie na temat jugosłowiańskiej muzyki. Pomijając Kusturicę,
taka muzykę w krajach byłej Jugosławii spotyka się na każdym rogu. Oni tworzą
ją z całkowitą perfekcją. Muzycy, z którymi gra Kusturica wywodzą się z belgradzkiej
sceny punkowej. Niestety nie doszło jeszcze do naszej współpracy z nimi.
???
Tytuł "Dankbar" pokazuje, że ciągle jeszcze jesteście pod wpływem starych bohaterów?
Andi: Ten kawałek puszczałem wszystkim znajomym i mówili, że słucha się tego jak numeru
The Clash. A ponieważ należą do naszych absolutnie ulubionych wykonawców, potraktowałem
to jako komplement.
???
Czy "Tier", najkrótszy kawałek na płycie, jest czymś jak druga część "Sonntag
im Zoo"?
Andi: "Sonntag im Zoo" był coverem Franka Z. "Tier" to nasza własna kompozycja.
Ten kawałek przypomina nam wczesny Wire, bo oni tez zwykle dochodzili szybko
do końca.
Campino: "Tier" mówi o tym, że człowiek często czuje się jak bydło w klatce. W odróżnieniu
do piosenki Franka nie idziesz sobie przez zoo i cieszysz się wolnością. Frank
pisał z pozycji sprawcy, my z pozycji ofiary. Z drugiej strony klatki stoją
zwycięzcy i patrzą znudzeni zanim przejdą do następnej klatki. Ty jesteś w tej
ciasnocie, nie możesz się bronić. Jest się całkowicie bezradnym mimo, że jest
się tym silniejszym.
??? "Kanzler sein" należy do tych najzabawniejszych kawałków na płycie
- czy spotkaliście kiedyś Schrödera osobiście?
Campino: Występowałem kiedyś w pewnym talk show gdzie był również Schr ö
der. Właśnie wygrał wtedy wybory w Dolnej Saksonii. Wtedy wymieniliśmy parę
zdań. Zaproponowałem mu jointa i takie tam...
???
Scorpionsi grali dla Schrödera przed wyborami do Bundestagu...
Andi: Nie zrobilibyśmy tego nigdy. Ta piosenka nie jest też jakimś hymnem pochwalnym
dla kanclerza. Raczej rozprawia żartobliwie o problematyce jego pracy... Nigdy
nie stanęliśmy za żadna partia mówiąc : teraz musicie wybrać kandydatów na kanclerza.
Określamy się jeśli chodzi o politykę i jakie mamy poglądy ale nigdy nie występowaliśmy
na wiecach wyborczych. Zawsze jest zagrożenie, że będziesz się musiał skumać
z takimi ludźmi. Jeśli będzie tam jakaś kamera za chwilę każdy z polityków będzie
ściskał ci rękę i ci kadził. Takim zawsze schodzimy z drogi.
???
Campino, na "Unsterblich" był utwor o śmierci Twojego Ojca, teraz śpiewasz o
zmarłej Mamie...
Campino: W utworze "Unser Haus" chodziło bardziej o przedstawienie wspomnień z dzieciństwa.
" Nur zu Besuch" inspirowała historia mojej Mamy ale chodzi o coś bardziej ogólnego.
Każdy, kto stracił kogoś bliskiego zna to uczucie. Myślami ciągle jeszcze jest
się przy tej osobie. Porozumiewasz się z nią mimo, że od dawna już jej nie ma.
To połączenie ciągle trwa. Chciałem właśnie to wyrazić a nie tylko powiedzieć
kto z moich bliskich zmarł.
???
Jednak brzmi to bardzo osobiście....
Campino: Są tam faktycznie słowa bezpośrednio odnoszące się do moich doznań, nad którymi
długo myślałem. Fragment " a Twój ogród, czuje się naprawdę dobrze" gdzie wiadomo,
że nie chodzi o kogoś z moich znajomych od kieliszka. Pomimo, że chciałem na
początku podejść do tego bardziej bezosobowo pomyślałem, że może lepiej przyznać
się do tego. Napisałem to i pewnego dnia będzie mi z tym dobrze, że otworzyłem
się szeroko, powiedziałem coś nie wymyślonego ale zupełnie prawdziwego. Tak
mogłem osiągnąć intensywność, którą, mam nadzieję, ma ta piosenka.
???
Czy ktoś z Was uczył się grać na pianinie do tego utworu?
Campino: Ten fortepian nagrał dla nas Hans Steingen. Zawsze dzwonimy do niego kiedy chodzi
o delikatniejsze rzeczy. On ma kontakty z prawdziwymi muzykami. Kiedy robimy
aranżacje na skrzypce wtedy najlepszym wyjściem jest nagranie dwóch ludzi, którzy
to grają naprawdę niż żeby brzmiało zbyt syntetycznie. Hans współpracował z
nami przy tym kawałku, poza tym pracowaliśmy jeszcze z kumplem z T.V. Smith,
Timem Crossem. Tim zrobił parę fajnych rzeczy, przy których my sobie nie radziliśmy
jak np. flety.
???
"Daydreaming" jest Waszą własna kompozycją po angielsku. Czy tutaj też T.V.
Smith miał swój udział?
Campino: Od singla "Pushed again" istnieje już nawet tradycja współpracy z T.V. Smithem.
Poczuliśmy, że naprawdę dobrze przebiega praca przy pisaniu wspólnie utworów.
Kiedyś całego siebie włożył w utwór " Revenge". Także na anglojęzycznej płycie
"Crash Landing" pomagał nam mocno. Lubimy robić kawałki po angielsku dla naszych
fanów w innych krajach. Dziwimy się czasem jak daleko one docierają. Ludziom
np. w Japonii jest milej kiedy rozumieją utwory łatwiej niż kiedy byłyby one
po niemiecku. Ja również zaspokajam moją skrytą potrzebę śpiewania po angielsku.
Moja ulubiona muza tworzona jest właśnie w tym języku: Lurkers. Boys, Adverts.
Czuję się też zupełnie inaczej kiedy śpiewam po angielsku. Wiem, że wszelkie
rozliczenia egzystencjalne śpiewam po niemiecku i wtedy naprawdę inaczej brzmi
mój głos. Dużo łatwiej śpiewa mi się po angielsku.
???
Czy myśleliście już o tym żeby nagrać piosenkę po hiszpańsku?
Campino: Kiedy byliśmy w Argentynie daliśmy do przetłumaczenia parę naszych utworów np.
"Viva la Revolution" czy "Liebeslied". Wszyscy przyjmowali to super pomimo,
że trochę śmiesznie to brzmi gdy śpiewam po hiszpańsku. Ostatnio próbowałem
uczyć się hiszpańskiego. W czasie naszego pobytu w Hiszpanii miałem nauczycielkę
tego języka. Potem wystarczyło tego na Kubie żeby zapytać o drogę na pocztę.
Cały ten czas jednak poświęciłem przede wszystkim na studio. Moim największym
życzeniem byłoby znać hiszpański. Fajnie byłoby kupić sobie jakiś chip, który
po prostu wsadza się do głowy i już umie się hiszpańsku. Zazdroszczę Breitiemu,
że mówi naprawdę płynnie.
???
Czy kawałek "Amanita phalloides" odpisałeś po prostu treść ulotki informacyjnej
o leku?
Campino: Szerokości znaczeń nie dałoby się pomieścić na takiej ulotce. To wszystko są
objawy chorób, które wziąłem z książek lekarskich. Bardzo suche informacje.
Chodzi tam o objawy chorób i środki przeciw nim. Stamtąd mam też nazwę "Amanita
phalloides" co jest w rzeczywistości ekstraktem z pewnego grzyba. Ale nie mam
jakiejś ukrytej pasji żeby siedzieć w bibliotekach i wertować księgi
.
???
Jaką literaturę preferujesz?
Campino: Im bardziej zamotane tym lepiej. Dużo czytałem o psychiatrii. Jest wiele historii
i wierszy ludzi, którzy w to weszli. Naprawdę są tam zajmujące rzeczy. "Mucha"
z "Opium", kiedy drepcze po mózgu... tam potrzebowałem konkretnego fachowego
języka. Musiałem wtedy przyjrzeć się lepiej mojej głowie i mózgowi jak tam to
wszystko pracuje. Bez tych fachowych pojęć ten utwór byłby nudny.
???
W "Depression Deluxe" mówisz o samobójstwie we fragmencie " wejdź do mojej szafy
i mnie powieś"...?
Campino: Tutaj chodzi o uczucia, które pewnie ma każdy kiedy jest załamany. Prawdziwa
depresja to nie żarty i nie jest to tylko "dzisiaj się źle czuję". Depresja
to jak szaleństwo wiszące nad głową. Można wiele o tym mówić, analizować i gadać
ale nie można pozbyć się tej nieznośnej pustki, która kogoś ogarnia. To prawdziwa
groźna choroba, która targa człowiekiem miedzy rzeczywistością i snem. Człowiek
wyobraża sobie siebie kiedy popełnia samobójstwo.
??? The song ""Steh auf, wenn Du am Boden bist"
("Get up, when you've hit rock bottom") is more positive and has the
qualities of an anthem...
Campino: To spojrzenie kogoś z zewnątrz kto widzi, że inni są w kiepskim
stanie. Dlatego mówi: "Uszy do góry! Spróbuj się pozbierać. Jakoś to będzie.
Inni ludzie tez maja kiepsko".
To zależy wszystko od punktu widzenia. Jest tysiące utworów o miłości i kiedy
ktoś znajduje nowe spojrzenie na te sprawy jest to interesujące. W tym kawałku
chodzi raczej o kogoś, kto przeciwstawia się nieszczęściu, kogo krzywdzi los...
???
Czy "Steh auf..." jest komentarzem do rzeczywistości gospodarczej niezależnie
od recesji i braku pracy?
Campino: Nie! W głowie miałem słowa " Walk On With Hope In Your Heart".
Po angielsku nie brzmi to patetycznie. Maiłem nadzieję, że uda nam się zrobić
podobną rzecz. To było zamierzenie tego utworu.
???
"Schwimmen" jest przykładem na to, że utwór może także powstać już w trakcie
prac studyjnych?
Andi: "Schwimmen" jest na pewno eksperymentalnym kawałkiem na tym albumie.
Powstał w czasie przerw w pracy w studio kiedy tłukliśmy w różne metalowe przedmioty.
Spodobało nam się to i postanowiliśmy żeby wziąć to na płytę. Początek to kombinacja
muzyki macedońskiej i gitary co dla naszych typowych rzeczy jest naprawdę wyjątkowe.
???
Tytuł "Venceramos - wygramy" odnosi się do Waszego wyjazdu na Kubę rok temu...
Campino: To trochę jak mały dziennik z podróży. Hawana pełna była policjantów
i patroli na każdym rogu i w każdej bramie. Fidel Castro i Che wołają z plakatów:
"Wygramy! Wojna trwa!" Czasem zdarzają się idiotyczne miejsca gdzie są te hasła.
W środku kraju, na polu, kilometry od siedzib ludzkich i raptem na polu kartofli
taka olbrzymia plansza. Do tego dochodzi to, że między wsiami nie jeżdżą autobusy;
wszyscy siedzą na ulicach i czekają godzinami. Ten kawałek to próba opisu zastanej
sytuacji. W naszej dwudziestoletniej historii zdarza się rzadko, że piszemy
tak neutralne utwory. Może powinniśmy więcej podróżować.
???
Czy utwór "Kein Alkohol ( ist auch keine L ö sung) to rodzaj piosenki
o piciu obligatoryjnej dla albumów DTH?
Campino: Na "Unsterblich" nie ma takiej piosenki i teraz każdy łatwo może sobie wyobrazić
jak trudno było nam bez takiego utworu wytrzymać cztery lata. To powinien być
wyznacznik, że ludzie mogą spodziewać się łatwej piosenki. Nie możemy następnym
razem do tego dopuścić. Znowu mieliśmy dobry ubaw. A to, że chodzi o alkohol
nie znaczy, że utwór musi być pijacki. Może poruszać też zabawne strony tego
tak ważnego składnika ludzkiego życia. Kiedy śpiewam o miłości, ponieważ odgrywa
ona w moim życiu jakąś rolę, muszę też pozostawiać miejsce na pieśni o piciu...
???
Kein Alkohol" to także drugi singiel. Jak widzicie szanse tego kawałka na wywołanie
burzy w czasie karnawału?
Campino: Myślę, że jest tam parę linijek, które wywołają nieoczekiwane reakcje.
Wers "Vatikan i Taliban"nie znajdziesz w tej formie na żadnym karnawale. Inne
kawałki jak "Bis zum bitteren Ende" czy "Jaegermeister" są większymi przebojami
niż wszystkie kawałki grane przez kapele karnawałowe w Kolonii. Nawet nie znam
ich nazw... Oni śpiewają po prostu o swoim brzegu Renu, my o swoim. I oczywiście
śpiewamy tez poza sezonem.
Część I wywiadu możecie przeczytać tutaj.
|